Belphegor właśnie okupuje moje łóżko
Więc nie mam gdzie spać. A koncert był cienki, jeśli pominąć ostatni występ. Mówiłem to Mykhenowi wiele razy - na perce jest przezajebisty. Reszta też dawała radę. Ale ta grupa, co grała przed nimi? Ta z laską na wokalu? Chujnia, i to nie tylko dlatego, że laski nie nadają się na wokal. Ich perkusista potrafił uderzać w jeden bęben plus talerz. Szczytem żenady było odegranie przez nich coveru Bajm.
Pragnę też poinformować, że mimo iż Vinya wchodziła mi w paradę, to udało mi się zdobyć numery tych dziewczyn spod sceny. No cóż - jak nie na cały czas to choć na raz - jak mawiają ci, co tak mawiają.
<Smok>Jak to mawiali starożytni Egipcjanie o grze na gitarze - "Dopiero kiedy szarpniesz strunę na pełnej kurwie, z full pierdolnięciem, poczujesz 100% Szatana".