Temat: Metal i jego komercjalizacja

słuchając nowej płyty Arkony, która niedawno znalazła się pod skrzydłami Napalm Records, zauważam, że większość dobrze zapowiadających się zespołów zbacza z wojennej ścieżki i buntu, łamiąc początkowe założenia metalu i idzie na komercje (co prawda jeszcze nie przesłuchałem jeszcze całej nowej płyty Arkony, ale temat nie tyczy się tylko tego zespołu). Behemoth, Vader te polskie gwiazdy z najwyżeszej półki, niestety ostatnio, nie od strony technicznej, a tej komercji, tworzą muzykę która słuchają dziewczyny z kompleksem dużego brzucha i chłopcy nie potrafiący znaleźć żadnego kolegi. Przeglądając lasfm widać obok gówien typu Strachy na lachy czy Coma, Zielone żabki czy innych gówien, najczęściej na 1. miejscu znajduję się Behemoth lub Vader. To nie powinno mieć miejsca, przyglądając się bliżej wśród odsłuchanych utworów nie znajdują się te najbardziej kultowe, a najnowsze. WTF?! Dlaczego nowsze twory owych zespołów sa częściej odtwarzane od pozostałych? czy to spowodowane starzeniem się twórców?
słuchając Goi, Rode, Goi! nie  znalazłem jeszcze żadnego utworu na którym Masha growluje (powtarzam jeszcze w całości nie przesłuchałem) za to znalazłem elementy które wskazują na bardziej folkowe podejście do muzyki, czy w pogoni za caponą na następnej płycie możemy spodziewać się niespodzianki jakiej zafundowałe Eluveitie?
Co się dzieje, czytając stare wywiady Behemotha, czy w ogóle jakiegokolwiek metalowego zespołu, nie mówiono, że metal nie jest muzyką dochodową? to dlaczego robią takie cyrki?
tak pisze i piszę i zastanawiam się czy to mi się wydaję czy nie tylko mi, a wam wszystkim? Metal poza mało, naprawdę mało znanymi zespołami, schodzi bezwzględnie na komercje? czy to są tylko wyjątki?

2

Odp: Metal i jego komercjalizacja

Oj! Drażliwy temat poruszyłeś. Zaraz się zacznie (mam taką nadzieję) burza smile Na razie się nie wypowiadam, bo znasz moje zdanie na ten temat.

3

Odp: Metal i jego komercjalizacja

Frosstuss by sie przydał do tego tematu wink

4

Odp: Metal i jego komercjalizacja

Po przeczytaniu tych postów wsłuchałam sie wnikliwie w nowy album Arkony. Chociaż nie znam się zbytniu na muzyce, to stwierdziłam, że tak faktycznie poszłam ich twórczość do przodu i jest momentami zupełnie inna, ale w niektórych kawałkach czuć jeszcze powiew starej Akrony. Nie wydaje mi się, że Masha jako rosjanka poszła by za zachodnią modą tak szybko jak Eluveitie. Rosja zawsze była wprzeciwko zachodowy. Widocznie, żeby grać dalej muzykę musieli przejść pod skrzydła Napalm Rekords. Ale spójrzmy wszyscy prawdzie w oczy, kiedys i my bedziemy musieli zejść z wojennej ścieżki (jak to napisał BB) - ściąć długie włosy, które jak dlugo hodowalismi i pielegnowaliśmy, wbić się w gajerek, o 6 rano biegać do pracy i wykonywać polecenia jakiegoś wrednego szefa. Oni przynajmniej robią, to co zawsze kochali i fajnie że na tym zarabiają, tylko mniejmy nadzieje, że Arkona czy inny zespój w tej podgoni za pieniędzmi zatrzyma sie w odpowiednim momencie.

http://www.lastfm.pl/user/Perkuna

Lubił czerń. Pasowała prawie do wszystkiego. A prędzej czy później pasowała już do wszystkiego bez wyjątku.
Muzyka duszy

5

Odp: Metal i jego komercjalizacja

Nie słucham Arkony, to nie wiem, co tak strasznego wypłodzili, a o całej muzyce to ja bym nie generalizował. Kto leci na kasę, to leci. Jestem tak samo przeciwko graniu wyłącznie dla kasy, jak przeciwko graniu z potrzeby buntu. Tutaj dla mnie jest taka różnica jak między wielkim amatorem piłki, a przygłupkiem który bije po pysku kibiców drużyny przeciwnej. Znam na pęczki kapel, które są zbuntowane jak cholera, ale oprócz tego nie do końca umieją grać. Nie mam nic przeciwko zarabianiu na muzyce, pod warunkiem, że robi się  swoje z potrzeby grania i z głębi serca, a nie tylko dla kasy. Behemoth bije kasę, bo jest dobry. Nie zaczęli grać popu, a to że gówniarzeria słucha nowej płyty, to dlatego, że płyta właśnie wyszła, a gówniarzeria jest młoda. Jak chce się besztać młodego siusiaka, który od Evangelion zaczyna przygodę z muzyką, to proszę bardzo. Dlaczego miałby znać Bathory? Wszyscy trąbią o Behemocie, to sam spróbował. Spodobało się, to za 10 lat pewnie posłucha Bathory. Życzę worków kasy dobrze grającym zespołom. Jeśli ktoś zaczyna pierdoły wygrywać pod publikę, to naprawdę smutne, ale jak pisałem wyżej, kto gra pierdoły to gra. Nie widzę ogólnej tendencji.

Ostatnio edytowany przez parrotlarch (2009-10-28 18:05:58)

6

Odp: Metal i jego komercjalizacja

oczywiście, nie mam nic przeciwko zarabianiu na takiej muzyki, ale jestem przeciw temu, aby zarobić zatracać swoją tożsamość muzyczną, swoim pierwotnym założeniom (wiadomo "dojrzewając" muzycznie zmieniają się poglądy, ale nie u korzeni).

7

Odp: Metal i jego komercjalizacja

O nie tylko nie ten temat:D Jeszcze puki ludzie gadaja tak jak wy to ok ale zaloże sie że zaraz wpadnie tu jakiś czereśniak i zacznie bluzgać wszystkie kapele co sprzedaly wiecej niż 10 plyt:P Ja tam nie mam nic przeciwko komercjalizacji o ile nie wpływa to na samą muzykę. No chyba że wpływa pozytywnie (wiecej kasy - lepsze brzmienie)

Let the churches burn

8

Odp: Metal i jego komercjalizacja

no tak, więcej kasy lepsze brzmienie, bo lepsze studio, w garażu chujowa akustyka tongue
Oczywiście piniądze jak najbardziej potrzebne do tworzenia przyzwoitej jakości dźwięku, ale niektórzy zamiast robić co robili chcą więcej kapony i zapominają o idei tworzenia czegoś nie dla mas (wąskiego grona osób które myślą nad muzyką, potrzebują szerszych doznań dźwiękowych, którym nie wystarczą tylko dźwięki z zakresu od 1 do 200Hz)