1

Temat: Mayhem - Ordo Ad Chao

Z racji tego że dopiero co się zarejestrowałem, to postanowiłem z biegu napisać pierwszy post

A okoliczności są wręcz doskonałe. Ciemno, opary dymu fajkowego, a z głośników wali niczym młot pneumatyczny Hellhammer, skwierczy, piszczy, drze mordę, Atilla, Blasphemer wygrywa ociężałe, silnie przesterowane i jakże zeschizowane riffy. Od samego początku, od pierwszych dźwięków intra słychać, że panowie z Mayhem półśrodków nie uznają, na kompromisy nie idą. Dostajemy konkretnego kopa w ryja, muzyka przetacza sie po słuchaczu jak walec drogowy po świeżo wylanym asfalcie, miażdży i niszczy wszystko w około.

Album zabiera nas w najstraszniejsze miejsca jakie można sobie wyobrazić, nagle znajdujemy sie w pokoju bez klamek, z zabitymi dechami oknami, gdzie światło dzienne nie ma prawa wpadać, gdzie zostajemy sami ze sobą i ze wszystkimi swymi koszmarami, gdzie przyszłość rysuje się w ciemnych barwach, no ci tylko się zabić.

Album na wskroś przesiąknięty negatywnymi emocjami, złymi wibracjami, ociekający smołą, wprost z  najgorszych zakamarków piekła, gdzie nawet sam Szatan nie ma na tyle jaj by się wybrać.

W 2007 roku Mayhem nagrał swój zdecydowanie "najgorszy", "najobrzydliwszy", "najobleśniejszy", "najbrzytszy" album w swojej karierze.


Co myślita ?

2

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

Z tym naj- trochę chyba jednak przesadziłeś. Dla mnie zawsze najlepszy będzie DMDS. Nie zmienia to faktu że Ordo Ad Chao jest niemal doskonały. Musze powiedzieć że w 2007 się tego nie spodziewałem. Powrót Attili rodził pewne nadzieje ale ja nadal byłem sceptyczny. Jednak od mometu pierwszego przesłuchania wszystkie wątpliwości przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Mimo że nie ma chwytliwych riffów czy kilerów na miarę Funeral Fog, nikogo nie pozostawia obojetnym. Tak jak napisałeś, jest jak walec który niszczy wszystko co napotka na swojej drodze.

http://ruun.pl/grafika/userbar-new2.png
Ad maiorem Slavorum gloriam attera omnia, quae sunt Americana.
last.fmruun's metal collection

3

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

Ja nie kwestionuje tego że DMDS jest albumem świetnym, bo to jest absolutna prawda, problem leży jednak w tym, że w czasach kiedy DMDS wyszedł, był praktycznie wyznacznikiem tamtej sceny black metalu, zebrał wszystko co było dotychczas i pokazał jak powinno się grać black metal. Niestety ja wtedy jeszcze pod szafę na baczność wchodziłem, więc ciężko mi w obecnych czasach zrozumieć fenomen tego albumu. Dla jednych De Mysteriis Dom Sathanas jest albumem genialnym, wizjonerskim, dla innych (młodszych słuchaczy) po prostu doskonałym krążkiem. Ja się zaliczam do tej drugiej grupy, grupy która nie miała okazji żyć w czasach gdy ten album wychodził.

Napisałem więc że jak dla mnie Ordo Ad Chao jest najdoskonalszym z Mayhem, ponieważ poniekąd pokazali jak powinno się grać prawdziwy black metal. W dobie super technologii, w czasach gdy z dźwiękiem można zrobić wszystko, gdy z prawdziwego beztalencia można zrobić gwiazdę, muzycy, którzy już udowodnili swoją wielkość i nietuzinkowe możliwość nagrywają absolutnie prymitywnie brzmiący album, sprzedając jednocześnie potężnego kopa w ryja wszystkim fanom.  A, że zrobili to jeszcze w takim stylu, gdzie kompozycje jak napisałeś "nie mają chwytliwych riffów", ale jednocześnie są tak dobitnie perfekcyjne, że osaczają słuchacza i nie można się wyrwać, to ja nie mam żadnych "ale".
A właśnie tego osaczenia, tego gnoju, brudu i patologii brakuje mi w DMDS. A być może ja go tylko nie widzę wink

4

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

mi sie kompletnie nie spodobał,to juz nie jest stary dobry Mayhem, burczenie Atilli mnie dobiło,riffy podchodzące czasem pod doom metal poprostu... usypiały mnie,gdy słuchalem tegoz albumu pomyslalem sobie"kurwa co to ma byc? " to jest moje zdanie,wedlug mnie Euronymous i Dead sie w grobie przewracaja ,to nie dla mnie,to nie mayhem.. taka jest moja opinia..

5

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

A może w końcu chcieli się odciąć od przeszłości, pokazać, że potrafią nagrać coś innego, coś bardziej abstrakcyjnego i ekstremalnego. Ludzie ciągle wspominają czasy Mayhem gdy Euronymous i Dead żyli, ale ich się nie ożywi, więc nie wolno ciągle rozpamiętywać przeszłości. Ordo jest w sumie takim chamskim krokiem ku odseparowaniu, odepchnięciu fanów, którzy ciągle wspominają stare dzieje, przekazanie im słów "spierdalajcie, my idziemy do przodu, robimy co chcemy, jak nie chcecie nie słuchajcie". Bo przecież ileż można.

Moim zdanie Mayhem pokazał tym albumem, że panowie mają jaja, że nie starają sie uszczęśliwić swoich dawnych fanów, że nie zamykają się w początku lat 90, lecz prą do przodu. Spójrz jaki postęp ten zespół zrobił. Od prymitywnego black metalu na pierwszych EP, poprzez szokującą (w tamtych czasach taka ona była) De Mysteriis Dom Sathanas, eksperymentalną, pół elektroniczną Grand Declaration of War, nagle kolejny krok na przód, brutalna Chimera i kończąc na Ordo Ad Chao, totalnie niedostępnej i ultra trudnej w odbiorze muzyce, absolutnym przebiegunowaniu i zwróceniu się ku patologii. Ja uwielbiam taki Mayhem, poszukujący, eksperymentujący, właśnie dzięki temu każda ich płyta jest całkowicie inna, jest totalnym zaskoczeniem. Bo na prawdę, jeśli jeszcze kiedykolwiek coś nagrają, to nie mam pojęcia czego się spodziewać. I to jest wspaniałe.

6

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

Płyta jest absolutnie rewelacyjna. Duzo czasu potrzebowałem, zanim się w nią odpowiednio wgryzłem (nakręcił mnie miedzy innymi kolega Legion). Jest magiczna jak wszystkie pozostałe (nie należę do tych, co słuchają tylko "De Mysteriis..." i "Live in Leipzig"). Absolutnie nieprzewidywalna. Na początku raziło mnie brzmienie. Po wycackanej "Grand..." i "Chimerze" dostałem coś, w czym nie słyszałem poszczególnych instrumentów, ale po kilku przesłuchaniach zakochałem się. Rozumiem, że nowi fani mogą dziamgać że płyta brzmi jak nagrana na jamniku  w piwnicy, ale starzy powinni sikać ze szczęścia bo dostali Mayhem w najlepszym, starym stylu. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że w dzisiejszych czasach Mayhem nagrał właśnie taką płytę.

7

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

osobiscie za najlepsza plyte uwazam " pure fucking armageddon" ordo ad chao jest bardzo enigmatyczna.

8

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

parrotlarch napisał/a:

Rozumiem, że nowi fani mogą dziamgać że płyta brzmi jak nagrana na jamniku  w piwnicy, ale starzy powinni sikać ze szczęścia bo dostali Mayhem w najlepszym, starym stylu. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że w dzisiejszych czasach Mayhem nagrał właśnie taką płytę.

No właśnie taki black metal powinien być. Jako antyteza muzyki, jako kwestionowanie "ładnośći" i "plastiku", ma być brudny, ma być chamski i brutalny, ma być całkowitą odwrotnością wszystkiego co "dobre". On brzmi jakby został nagrany w piwnicy na jamniku, w pełnym odizolowaniu od społeczeństwa, ale taki właśnie ma być, ma być dla ludzi, którzy w muzyce szukają czegoś innego niż perfekcyjnego dźwięku i popisów technicznych muzyków. Tym właśnie dla mnie jest black metal, i Ordo Ad Chao całkowicie spełnia te wymagania.

9

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

Witam

To mój pierwszy post na tym forum. Jestem fanem Mayhem od wielu już lat (prawie dekadę) i z zapartym tchem czekam na każdą nową płytę.

Ordo Ad Chao zaskoczyło mnie totalnie, ale nie zawiodło w żadnym calu. Jak ktoś już wcześniej w tym temacie zauważył, Mayhem na każdej płycie gra inaczej, a to domena tylko wielkich kapel pewnych swojej pozycji. Chimera podobała mi się średnio. Uważam, że to najsłabsze wydawnictwo od czasów reaktywacji. Jednak jaka by nie była, Mayhem z każdą płytą wyznacza jakieś standardy i trendy na scenie black metalowej. Niektóre patenty charakterystyczne dla tej płyty słyszałem także na albumach innych zespołów.

Ordo Ad Chao to płyta niezwykła. Nie da jej się słuchać podczas zmywania naczyń w kuchni czy grania z dzieckiem w bierki. wink To płyta raczej dla tych, którzy lubią zanurzyć się w ciemności na godzinkę ze słuchawkami na uszach. Wtedy płyta odkrywa wszelkie smaczki, a słuchającemu udziela się chora atmosfera kreowana przez muzyków w każdej z kompozycji. Ostatni krążek Mayhem to esencja black metalu, ale nie tego melodyjnego, wymuskanego i lateksowego, tylko piwnicznego, śmierdzącego padliną i trupem.

Co do "Pure Fucking Armageddon" to może jestem za stary, ale już mnie to nie kręci. wink Ot fajny "zapis" tego, jak zaczynali wielcy. smile

http://www.lastfm.pl/user/thPL

"Z dokumentacji chemicznej Harona wynika, że Parlament Europejski w 2001 r. zakwalifikował go jako substancję bardzo toksyczną, groźną dla ludzi i środowiska." [wyborcza.pl 2008-05-20]

10

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

A ja uważam że DMDS jest przereklamowane i gdyby nie cały cyrk wogół tego zespołu to wcale nie była by ona taka "kultowa". Dobry album bez rewelacji. OAC jest dobre ale nie tak dobre jak Grand Declaration of War która jest moim zdaniem najciekawszą propozycją Mayhem

Let the churches burn

11

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

frostuss napisał/a:

mi sie kompletnie nie spodobał...

No tak Mayhem już nie gra Black Metalu to jak mogło być inaczej...

frostuss napisał/a:

osobiscie za najlepsza plyte uwazam " pure fucking armageddon"

Po pierwsze to nie płyta a materiał demo. Później zresztą wydany jako bootleg..

12

Odp: Mayhem - Ordo Ad Chao

Powrót Attyli to koniec Mayhemu, koniec obłędu.