Temat: Nargaroth - Jahreszeiten [2009]

dzisiaj, a właściwie wczoraj juz [30.06.2010] zakończyła mi się w końcu sesja, w związku z czym planuję nabić kilka postów [załozenie wakacji: jeden post dziennie codziennie (po dłuzszym chlaniu nadrobić wink ) Zapraszam do tego hasła, i niech w internecie się wieść o nas poniesie tongue]

do rzeczy tongue
Nargaroth - Jahreszeiten
Album już nie nowy, ale jednoznacznie chyba każdy przyzna niemałe zdziwienie po przebrnięciu intra wyłaniają się takie syntetyczne dźwięki ze strasznie dziwnym basem i co dziwniejsze z takimi melodiami, trochę jak na wesele czy coś. Gdyby nie taki wokal to bym to wujkom przy wódce puszczał tongue, a gdyby nie gitary to i na discoteke nadało by się tongue Dobra trochę przesadziłem, ale dalekie od prawdy nie są powyzsze stwierdzenia.
Znajdzie się kilka solówek, znanych i mniej znanych melodii mniej lub bardziej przewidywalnych. Będę się rozpisywał kiedy trzeba iść spać bo rano do roboty więc na podsumowanie.
Jahreszeiten zdecydowanie chwytliwy jest i pomimo braku mocy, brutalności, szatana, zła i wykrwawiającego się kota na krzyżu (taki nie jeden brzozowy krzyż na wiosce by się znalazł tongue) to miło się go słucha w takich chwilach odprężenia jakie przezywam teraz (przed pierwszym dniem pracy wakacyjnej:P) czy do chwilkach przy browarku w "chatce Puchatka" (kilka osób wie o czym mówię, kilka się dowie, a reszta niech żałuje tongue ).
A jak wy oceniacie płytkę, prawdę pisze? tongue