Temat: Vader - Welcome to the Morbid Reich

No i co sądzicie o nowym Vaderze? Bo dla mnie poza kilkoma powiewami świeżości to ten sam zatęchły trup. Powiewami tymi na pewno są doskonałe solówki Pająka - muzyka tysiąckroć bardziej utalentowanego niż Peter. W końcu król posłuchał i dał się popisać lepszym od siebie, bo znowu mielibyśmy komplet solówek z Ultimate Incantation/De Profundis. Nowa płyta jest bardzo ciężka, wręcz potężna, riffy jakby celowo mniej czytelne, jakby celowa stylizacja na czasy dawnej świetności (De Profundis). Lepsza płyta na pewno niż słabe "Necropolis" i baaardzo słabe "The Beast", ale dla mnie to ten sam oklepany Vader, tylko w troszkę innej oprawie dźwiękowej. Przestali mnie zachwycać płytami po "Black to the blind". Nic się nie zmieniło i tym razem. Zawsze jednak z ciekawości sprawdzam, co też nowego zrobił jeden z najukochańszych zespołów mojego dzieciństwa.

2

Odp: Vader - Welcome to the Morbid Reich

Jak dla mnie Vader od ładnych kilku lat jest tak komercyjny, że spadł w moim rankingu w głęboką otchłań wraz ze swoimi najnowszymi płytami. Miłym zaskoczeniem było wydanie The Art of War, bo tylko tu było coś nowego, ale to chyba by było na tyle z pozytywnych wiatrów. Wszystkie płyty od chyba 10 lat są na jedno kopyto, różni się to wszystko tylko melodią, a wykonaniem nic (czyli tyle i tyle solówek na dany utwór o danej długości, perkusja, choć band, oprócz Petera, jest nowy tongue, cały czas to samo, żadnych innowacyjnych kombinacji). Jak dla mnie odgrzewany kotlet, choć miłe zmienione stylistycznie solówki. Peter juz pierwszej młodości nie jest, może dlatego trudno mu jakieś zmiany wprowadzic w tym co tworzy? Szału nie ma, ale jako, że znany band z Polski to przesłuchać trzeba było i nie jest to najgorszy materiał jaki słyszałem w tym roku wink

3

Odp: Vader - Welcome to the Morbid Reich

Pewnie, że nie najgorszy, ale taki sam jak ich reszta dorobku. Ja ostatni powiem nowości słyszałem na epce "Kingdom", ale po niej przyszła płyta, która nie wniosła nic, a nic (choć w ogóle nie najgorsza "Litany").