Temat: 10 albumów które zmieniły wasze życie

W tym temacie chciałbym abyście umieścili liste płyt które zmieniły wasze życie, moja propozycja 10, ale nie musicie się przecież ograniczać, możecie napisać o 30 albumach wink
Oczywiście do każdej pozycji powinien znaleźć się odpowiedni komentarz, dlaczego i co dokładnie się do tego przyczyniło, sama lista nie miała by sensu.

Swoją listę stworze jak znajdę ku temu czas;)

2

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

Turbo - Kawaleria Szatana (Jak ktoś ma pytania za co to widocznie nie słuchał albo na muzyce sie nie zna:P)
Kreator - Pleasure to Kill (Bo mineło ponad 20 lat i żadna kapela do tej pory nie nagrała tak skondensowanego napierdolu jak Kreator na tym albumie)
Blind Guardian - Lost in the Twillight World (Za doskonałe połączenie czadu, powalajacych refrenów klimatu, generalnie atmosfery i absolutnie bezkonkurencyjnego wokalu)
Bathory - Hammerheart (Brzmienie, klimat, kompozycje które przeszły do historii no i inne powody znane tylko mi)
Emperor - Anthems... (Bo tak i chuj)
Dissection - Storming the Lights Bane (patrz wyżej...o takich płytach sie nie dyskutuje one sa po prostu doskonałe)
Morgana Lefay - Maleficium (Bo jk pierwszy raz usłyszałem intro przechodzące w ten miażdzący walec to mi mowe odebrało a genialne chóry i wokale po prostu urywają łeb przy samej dupie...Niech nikogo nie zmyli gatunek muzyki tu sie napierdala do skutku az kosci trzeszczą pod naporem tego brzmienia)
Grave Digger - Knights of the Cross (za to że na tą kapele moge (prawie) zawsze liczyć. Tylko raz mnie nie usatysfakcjonowali. I za to, że mimo faktu iż wszystkie płyty są prawie takie same to itak wydają się nowe i swierze...mało kto tak potrafi.)
Nefilim - Zoon (Bo jak ktos powie, że z tą płytą jest coś nie tak to dostanie w morde:P)
Celtic Frost - To Mega Therion (Za to samo co Dissection Emperor i Bathory. ta płyta jest historyczna i stworzyła kanon.)

Dodał bym jeszcze dowolny album Fields of the Nephilim ze wskazaniem na Elizium (za niesamowitą atmosfere i teksty oraz koncert w Warszawie.)

No i bezdyskusyjnie Gunther Pleasureman bo miło mnie łechta po moim tralala (nie sam Gunther żeby nie było:P)

Ostatnio edytowany przez Morthimer (2009-09-17 13:08:15)

Let the churches burn

3

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

1.Dimmu Borgir - Puritanical Euphoric Misanthropia (Mój pierwszy kontakt z prawdziwym metalem, był rok 2002, wakacje, brat przyniósł jakieś mp3 (wiadomo brak internetu i jedynym źródłem znajomi), wrzucam pierwszy lepszy album i zaczyna się od Fear and Wonder, utwór mnie zahipnotyzował, pozostałym utworom (jak na tamte czasy) nic (wg mnie) nie brakowało smile )

2.Behemoth - Grom (chyba pierwsza płyta Behemoth'a jaką przesłuchałem. Z wiadomych względów nic mi w niej nie brakowało, dzięki niej wzrastała we mnie duma tego, że jestem z pomorza, z Polski, że Polak potrafi stworzyć porządny BM)

3.Amon Amarth - Fate of Norns (płyta dzięki której za chciało się mi zostać wikingiem (w Polsce Chąśnikiem bym się zapewne zwał), dopiero potem dowiedziałem się że urodziłem się za późno o kilka setek lat ;| )

4.Bal-Sagoth - The Power Cosmic (na początku nie rozumiałem ich muzyki, ich stylu, ale gdy dowiedziałem się czego w ich muzyce sie dopatrywać, o co chodzi, bardzo chętnie do nich wracałem/wracam.
Fantasy w muzyce zaczyna się od nich)

5.Finntroll - Trollhammaren (brak internetu, dostępu do nowej muzyki i gatunków spowodował, że zacząłem oglądać te muzyczne programy typu viva czy mtv, których dziś nie chce mi się oglądać ze względu na to co tam leci, ujrzałem tam w godzinach nocnych teledysk do utworu "Trollhammaren". Komizm, melodia i skoczność to cechy które kręca mnie do dziś, a zaczeło się od Finntrolla)

6.Carcass - Reek of Putrefaction (Album miażdży, powala, nie pozostawia jeńców. Poprostu brud, syf, zło szatan wszystko co najgorsze jest na tych 22 kawałkach, pionierów  GOREGRIND'u)

7.Odbyt - Krowa-Nekrofil (jakie było moje zdziwienie kiedy po 1s napierdalania, a w sumie czegoś podobnego do muzyki utwór się kończył, a pozostawały wstawki z filmów)

8.Excrementory Grindfuckers - Guts, Gore & Grind (w praktyce wszystkie albumy Grindfuckersów to esencja wesołego grindcore, chyba mistrzowie gatunku. Jak z "Wyginam śmiało ciało" mogło powstać "I like my Grindcore" wie chyba, tylko tych 5 popierdolonych Niemców, którzy potrafią zamienić z każdego POPowego hitu powalający GRIND. Jedno przesłuchanie albumu nie wystarcza, aby zorientować się co jest grane, bo wszystko dzieje się za szybko. Od kiedy ich poznałem szukam podobnych połączeń muzyki dla mas i grindu)

na razie się wyprztykałem, za dużo myślałem i wracałem do przeszłości po prawie 4 miesiącach umysłowego odpoczynku. Jak odpocznę dokończę wink

4

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

Nie fantasy w metalu zaczyna sie od Blind guardian:P Ale Bal Sagoth jest zajebiste również bardzo ich lubie...Taki Warcraft metal:D

Let the churches burn

5

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

fakt, Strażnicy to prekursorzy fantasy metalu, ale nie wszystkie albumy...

6

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

No nie wszystkie ale wiekszość:D Niech ktoś jeszcze tu napisze bo ciekawy temat

Let the churches burn

7

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

to ja sobie tez napisze, chociaż 10 to raczej nie dam rady wymienić, bo za dużo tego , ale tak postaram się w skrócie.

1. Iron Maiden - Brave New World - właściwie, to temu albumowi zawdzięczam wszystko, Wcześniej słuchałem jakichś pierdół typu eminem czy coś takiego, czasami słuchałem metallicy, lecz nigdy mnie to nie pasjonowano. Nie byłem ukierunkowany na jeden nurt muzyczny. Wszystko sie zmieniło gdy usłyszałem Maiden, to było jak grom z jasnego nieba, takie uderzenie. wiedziałem ze chcę poznać więcej.
2.Iron Maiden - The Number of The Beast, był druga płytą stricte metalowa, jaka w życiu przesłuchałem w całości. i co ? i to postawiło kropkę nad i. Rozpierdolilo mnie tak, ze chyba przez 3 miesiące nie wychodziło z odtwarzacza. Potem juz wszystko Szlo do przodu, dyskografie Maiden znam na pamięć, każdy kawałek, każda nutka.
ale jedziemy dalej.
3. Bruce Dickinson - Chemica Wedding - i chociaż czuć Maiden tam, jednak różnica jest. pozwolił mi spojrzeć na metal z trochę innego punktu. Album tak potwornie magiczny, ze nie mogłem przestać tego słuchać, pokazał mi drogę która chciałem podążać, magia, klimat nie do opisania, spójność , jednym słowem czysty geniusz. Pomyślałem sobie, TAK KURWA, to jest to czego szukam.
4. Venom - Black Metal - tak całkiem przypadkiem, rozpierdolil mnie w mak. siedziałem słuchałem tych prymitywnych dźwięków,  i sie dziwiłem dlaczego koleś co nie potrafi grac na gitarze, ten co śpiewa tez mu za bardzo nie wychodzi, wiec dlaczego ta płyta mnie tak kopie po ryju ? postanowiłem trochę sie w to pobawić i poszukać
6 Emperor - Emperial Live Ceremony - szukałem, ale dokopałem sie przypadkiem do takiej nazwy. pomyślałem ok, zobaczmy co to jest, włączyłem i sie zrzygalem. a fuj, ble i chuj pomyślałem i wyje balem, ale zapadł mi w pamięć utwór I am the Black Wizzard, wiec pewnego dnia wróciłem do tego. Słuchałem słuchałem i zaskoczyło, pewnego dnia podczas 10 odsłuchu nagle wstałem samoczynnie z krzesła i spojrzałem sie bardzo dziwnie na głośniki. O KURWA sobie pomyślałem, po krótkim czasie delektowałem sie juz cala dyskografia Emperora. w miedzy czasie słuchając innych kapel takich jak mayhem czy darkthrone, jednak nadal tego nie rozumiałem. Czas Mijal, słuchałem tych wszystkich kapel, i powoli zacząłem popadać w stagnacje. przypadkiem znalazłem
7. Sadus - Out for blood - wow, zajebisty trash metal, jest wykop, jest rozpierdol, świetne melodie, jako ze nadal dla mnie melodia była podstawowym składnikiem muzyki, wiec uwagę na to zwracałem szczególnie. chuj, jest wykop, jest siła, jest masakra, długo katowałem te płytkę. potem nastąpiła chwila najgorsza, polazłem do woja, i chuj e słuchania. tyły jakich sobie narobiłem nawet nie nadrabiałem, nie chciało mi się.
i tak sobie słuchałem tego co znalem i tak dalej, nagle w ręce moje przypadkiem wpadł
8 Minsk - The Ritual Fires of Abandonment - pierwszy odsłuch i śmietnik. Wróciłem później i mnie zniszczyło. Widocznie trafiłem w odpowiedni moment, okazało się, że nie wyścigi gitar są ważne, nie genialne wokale ale emocje. Z reszta, o tym albumie jest w temacie.
9 Ostatnia płyta w tym rankingu to płyta szczególnie wybitna, która zajmuje szczególne miejsce u mnie na półce. Mayhem - Ordo Ad Chao - co tu dużo mówić, swoim ignoranctwem i klimatem postępującej psychozy zmienił mój sposób postrzegania muzyki. Już nie szukałem melodii, piękna, szukałem anty melodii, anty piękna.

Oho, nawet nie wiedziałem, wyszło sobie 9, to i niech będzie, chociaż jeszcze kilka ważnych by sie znalazło.

8

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

w temacie powinni się wypowiedzieć wszyscy, bo wszystkich to dotyczy, a tu 3 osoby dotychczas podzieliły się swoją historią neutral

9

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

W sumie to ja nie pamiętam co tak mi zapadło w serce z albumów. Bym musiała znaleźć wolny wieczór i przy piwku sobie wszystko przemyśleć.

http://www.lastfm.pl/user/Perkuna

Lubił czerń. Pasowała prawie do wszystkiego. A prędzej czy później pasowała już do wszystkiego bez wyjątku.
Muzyka duszy

10

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

Kurka zabieram się od jakiegoś czasu, żeby tu skrobnąć, ale to musiałoby być jakieś 15-20 płyt, które mnie zabiło. Największy sentyment ma się pewnie do tych pierwszych doznań, ale przez lata, co jakiś czas wpadało mi w łapy coś, co na zawsze zostało w pamięci. Postaram się niebawem...

11

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

Slayer  Reign In Blood
Marduk Panzer Division Marduk
Marduk Plague Angel
Black Sabbath Sabbath Bloody Sabbath
Pantera Cowboys From Hell
Morbid Angel Covenant
Vader De Profundis
Ragnarok Nattferd
Cannibal Corpse Vile
Sepultura Schizophrenia

12

Odp: 10 albumów które zmieniły wasze życie

wiec moja historia jest bardzo podobna jak @Black_Belfegor brak neta..... jedyne źródło to znajomi i ten sam okres chyba  moze 2 lata wcześniej  smile Jak na tamte czasy słuchałem tego co wszyscy a co mi za bardzo do mnie nie trafiało hmm pierwsza kapela jak świadomie słyszałem był to slayer napalm death z biegiem czasu słuchało sie tego co inni czyli dimu i kredki ...... ale to do mnie jakoś nie przemawiało  byłem jak by to ujać niedojebany dopiero jak u kupla usłyszałem burzum i CD filozofem poczułem te ciarki i w tedy uwiadomiwszy sobie ze to jest to big_smile wiec mogę powiedzec ze burzum i emperor  byly takimi kapelami  smile później miałem odbicie od klimatu bo nie widziałem siebie miedzy dimu i kredkami a do innych rzeczy nie miałem dojscia hmm i dopiero w 2005r jak miałem juz neta zaczęło sie przeszukiwanie neta  i wielki powrót do tego nurtu  smile

wiec reasumując
1 fala
-slayer
-napam death
-dimu
-kredki

2 fala
-burzum
-emperor
-bathory
- 1349
-DuB Buk
-Catamania
-holdaar
-mgła
-nargoroth
-satanic wamaster
-taake
-tomnozor
smile

http://img24.imageshack.us/img24/7783/biletbilet22222.jpg
*****************************************************************
!!!!!!!!!!Black metal musi mieć włochate jaja a nie symfoniczne cycki!!!!!!!!!!!!!!!!
*****************************************************************